
Moda plus size ma szczególne miejsce w moim sercu.
Wybieram świadomie, a nie na kompromisy.
Nie chodzi o to, żeby „coś mieć” w większych rozmiarach. Chodzi o to, żeby mieć to, co trzeba. Ubrania, które nie uciskają, nie krępują, nie wiszą, a wręcz przeciwnie, będą wspierać, podkreślać i dodawać pewności siebie. Takie, które sprawią, że kobieta poczuje się piękna i akceptowana, a nie ukryta czy upośledzona.
Marki, które to potrafią
Szukam marek, które potrafią pracować z krągłościami. Moje stałe pozycje to:
- Doris Streich – marka, która myśli o kobiecych kształtach i nie oszczędza na kroju ani materiale. Potrafi być wygodna, stylowa i jednocześnie dodawać pewności siebie.
- Gardeur – idealnie dopasowane spodnie i spódnice, które dobrze leżą, trzymają fason i podkreślają figurę.
- Frank Walder – kroje uwzględniające naturalną sylwetkę, a jednocześnie zachowujące szlachetność.
- Monari – eleganckie modele, które dają przestrzeń na większe rozmiary, nie tracąc przy tym nic ze swojej lekkości.
Komfort, który pasuje
Przymierzam, zestawiam, mierzę każdy element. Wierzę, że nawet ubrania plus size mogą być piękne, praktyczne i po prostu noszone z radością. Żadnych luźnych torebek, tylko rzeczy z fasonem, pomysłem i szacunkiem dla każdej sylwetki.
Styl nie zna rozmiaru
Rozmiar nie jest przeszkodą. Styl jest dla każdego. I to podwójnie dotyczy Ledy. Jeśli nie jesteś pewna, co będzie Ci pasować, napisz do mnie. Chętnie doradzę, pomogę, dam wskazówkę.
Z miłością i pasją do mody,
Pozdrawiam Leda.